Jak koloruję - cz.2

Jak koloruję - cz.2

Witam ciekawscy! Parę dni temu zarzuciłem spory wstęp na temat doboru barw i przygotowaniu line-artu. Teraz pora wziąć się do właściwej roboty i zacząć kolorować!

Link do części pierwszej.

Wstyd przyznać, że kolorowanie ilustracji prezentuję na dość słabym rysunku, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo przy okazji pokażę jak uratować skopany miejscami kontur.

Skończyłem na etapie wyeksportowanego z Illustratora, zwektoryzowanego line-artu. Otwieram plik w Photoshopie i na dzień dobry spłaszczam warstwy. Następnie wybieram Layer -> New -> Layer from Background, dzięki temu będę mógł wyciąć postać z tła. Ale to później. Najpierw pokoloruję LeChucka (to ten zombi pirat z Monkey Island jakby ktoś nie wiedział).

Zaczynam od wyboru kolorów wyjściowych. Line-art jest mocno skopany. Stracił sporo przy pogrubieniu podczas zamiany na wektor – zwłaszcza oczy gdzieś się rozlazły. Ale zajmę się nimi później.

Wybieram zielone barwy – bo taką gębę miał LeChuck zanim upuścił tę Voodoo Cannonball, które trzyma na obrazku. Poprawiam trochę poharatany kontur na ustach.

Teraz robię cieniowanie.

Tutaj trzeba sobie przygotować pędzel – ustawiam mu Spacing na zero i Hardness na maksimum. Ustawiam go na Darken, żeby nie wjeżdżał mi na czarne kontury.

Najpierw objeżdżam pędzlem z ustawionym kolorem cieniowania blisko krawędzi konturu  w powyższy sposób. Praca myszką jest tu szybka. Sztuczka: Trzymając SHIFT wciskam kolejne punkty – Photoshop łączy je linią prostą. Działam na wysokich DPI, więc załamania między punktami nie będą widoczne w finalnym obrazku. Ale i tak staram się przy dużych ‘zakrętach’ punkty dawać gęściej. Robię to szczelnie, bo zaraz będę wypełniał kubełkiem.

Po wypełnieniu czas na zbudowanie kształtu kolorem. Główne światło będzie padało z lewej strony, bo kula będzie świeciła.

Wybieram zaznaczenie koliste i zaznaczam gdzie będzie jaśniej. Wypełniam kolorem sprzed cieniowania.

Robię tak w miejscach, które są w teorii wypukłe. Bawiąc się tymi załamaniami światła buduję bryłę.

To samo robię z ustami. Przy okazji wywaliłem źrenice, bo były totalnie do dupy. Popracuję nad innymi. Odchudziłem też trochę nos.

Teraz troszkę poprawię line-art. Zaznaczam obszar głowy (z zapasem) i  wybieram Filter -> Liquify. Otworzy się okno:

Tutaj można się pobawić narzędziem Skraplania. Prostować wygięte linie, lub wyginać wyprostowane. Staram się poprawić to co mi nie pasuje, albo Illustrator źle zwektoryzował.

Jak to wygląda:

Teraz czas na gradient. Zaznaczam jasne części głowy – pojedynczo (pojawiły się jakieś oczy, ale też mi się nie podobają):

Wybieram gradient liniowy lub kołowy z kolorem ciemniejszym idącym w stronę przeźroczystości – czyli taki:

Przeciągam go przez zaznaczenie. Tak we wszystkich jasnych polach na twarzy.

Mam nadzieję, że łapiecie jeszcze o co chodzi :). Dodałem jeszcze gradient na policzku i ciemniejsze linie przy czapie i pod policzkiem. Pora na brodę:

Jak otrzymać takie zaznaczenie? Zaznaczamy kolistym raz owal, a drugi raz trzymając ALT wycinamy drugi owal w pierwszym. Zostaje taka figura.

Przy bardziej złożonych kształtach do pocieniowania, pewna zabawa ich łączeniem i przecinaniem jest nieunikniona.

No i tak wygląda cień na brodzie. Uwydatnia ją trochę do przodu.

Teraz przykład kolorowania line-artu. Toporny, ale skuteczny: Wybieramy różdżkę i zaznaczamy całą czerń na ilustracji (czyli wyłączamy Contiguous):

Bierzemy pędzel, przestawiony już na tryb Normal i jedziemy co nas interesuje na kolor ciemnej zieleni:

Tak jest zdecydowanie ciekawiej.

Pora teraz na resztę elementów postaci:

Wszystko na tej samej zasadzie co poprzednio. Kolory nieco przyblakłe jak na mnie – ale nawiązuję do palety z gry Monkey Island 3.

Koloruję line-art wewnętrzny kuli armatniej. Następnie zaznaczam go dokładnie jak wyżej (różdżką). Wybieram Layers -> New -> Layer via Copy. Tworzy mi się warstwa tylko z lineartem kuli. Jak obiecałem – pobawię się efektem świecenia.

Zatem przechodzę do Layer -> Layer style i wybieram Outer Glow. Ustawiam go tak:

Opcji jest tu sporo, generalnie trzeba się pobawić parametrami Opacity, Size i Spread oraz doborem odpowiedniego koloru.

Dodam też Stroke by wzory na kuli były bardziej ostre.

Jaskrawy zielony ustawiony na Center obrys. Czemu na center? Żeby nie było pikselozy, schodków lub jakichś dziur przy line-arcie.  Tak jest najbezpieczniej.

Pojechałem jeszcze wewnątrz line-artu miękkim, jasnym brushem, żeby kula “świeciła”. Dodałem gradient na czapie i brodzie. I prezentuje się to teraz w tej sposób:

Teraz pora na suwaczki! Czyli zabawę Color Balance, które wybieramy z Image -> Adjustments -> Color Balance.

Mam tu podział na Shadows, Midtones i Highlights. Ustawiam w Shadows 10, 10 i 05. W Midtones 12, -6, -20, a Highlights zostawiam po zero. Generalnie wszystko to kwestia zabawy, przy włączonej opcji Preview. Ja mam takie zboczenie, że lubię ciepłe barwy.

Także kolory nabrały ciepła:

Teraz wycinam postać z tła, zaznaczając różdżką białe pola i usuwając je Delete (ustawiam Tolerance różdżki – tak w granicach 20-30):

Wyszparowany zombie pirat jak się patrzy. Prosi się by zrobić mu jakieś tło. Więc na szybkości pobawię się zaznaczeniami i gradientami, bo nie chce mi się rysować i skanować.

Teraz tworzę nową warstwę (Layer->New) i ustawiam jej opcję na Color (Layer -> Layer style-> Bledning options -> Blend mode). Robię na niej zielone gradienty, które będą kolorować obszary przy kuli. Da to wrażenie że kula rzuca zielone światło na elementy w okół. Zrobiłem też inne oczy – bardziej złowrogie.

Dodam jeszcze z tyłu przy użycia narzędzia Pen Tool dodatkowy dym z kuli, dla wzmocnienia efektu. Pen Tool to takie sprytne narzędzie do robienia wektorów w Photoshopie. Dodaje się punkty i wygina je, po połączeniu tworzą one kształt:

I to wszystko! Ilustracja gotowa. Kapitan LeChuck trzymający swoją magiczną, armatnią kulę voodoo.

Mam nadzieję, że pokazanie tego wszystkiego było choć trochę pomocne. Zarówno dla tych, którzy starają się coś rysować, jak i tych co chcieli wyłapać ciekawostki z mojego warsztatu.

Jeśli chodzi o czas kolorowania takiego obrazka – przy skupieniu się tylko na tej czynności – czytaj: wyłączeniu Facebooka, Gadu i innych przeszkadzaczy – zeszłoby coś koło 2-3 godzin.

Przy planszach komiksowych, gdzie poziom detalu jest znacznie wyższy czas drastycznie wzrasta. I to jest wada mojej techniki, z którą staram się walczyć stosując np skróty klawiszowe, lub udoskonalając powyższe triki szybszymi odpowiednikami. Pewnie jeszcze to będzie ewoluowało. Wszystko jest kwestią doświadczenia i setek godzin spędzonych nad Photoshopem.

Jakby ktoś miał jakieś pytania, to wiecie gdzie mnie szukać :]

Pozdrawiam!