Pan Pozew - Zakończenie sprawy

Pan Pozew - Zakończenie sprawy

Uff, a więc po kilku miesiącach głośna (tu i ówdzie) sprawa wspomniana we wpisie Pan Pozew dobrnęła do końca.

Po szumie medialnym jaki wywołał wymieniony wpis, ludzie z “Szybkich Metamorfoz” ani na moment nie poczuli się, że zrobili coś źle. Stawiali się wręcz w roli strony pokrzywdzonej, co mnie już finalnie zniechęciło do jakichkolwiek rozmów i roszczeń z tą stroną.

Postanowiłem skorzystać z pomocy prawnika. Napisaliśmy do wydawcy czasopisma Cztery Kąty – Agory S.A. – informację o tym, że na łamach wydawanej przez nich gazety naruszone zostały moje prawa autorskie i coś trzeba z tym zrobić.

Wydawca zachował się tak, jak powinien wspomniany Pan Pozew na samym początku, czyli potraktował sprawę poważnie i uczciwie.

Tu należy wspomnieć, że Agora nie ponosi winy za naruszenie moich praw, a także nie pozostawała w relacji z osobą przedstawiciela Szybkich Metamorfoz, którego zachowanie i stosunek do sytuacji wzbudziły tyle kontrowersji.

Podwykonawca bowiem zobowiązał się w umowie z Wydawcą, że posiada wszelkie prawa do materiałów jakie zamieszcza na dołączanych płytach CD, a osoba wspominana jako Pan Pozew – człowiek od PR Szybkich Metamorfoz – nie jest i nie była nigdy pracownikiem, współpracownikiem czy pełnomocnikiem Wydawcy, więc nie reprezentowała go w “rozmowie” ze mną.

Mimo to, Agora S.A. wzięła odpowiedzialność za działania ówczesnego podwykonawcy i zawarła ze mną ugodę.

W ramach ugody w czasopiśmie Cztery Kąty z początku tego roku ukazało się sprostowanie:


oraz wypłacona została kwota 3000zł odszkodowania.

Z mojej strony zobowiązałem się poinformować o tym na blogu (co też czynię) i wyczerpać roszczenia wynikające z wykorzystania moich prac (co czynię także).

I sprawę uważamy za zakończoną.

Podsumowanie:

Żyjemy w kraju, w którym świadomość istnienia czy wiedza na temat praw autorskich jest mała. Ludzie beztrosko biorą rzeczy ‘z Internetu’ uważając to za dobro powszechne.

W momencie, gdy robi to przypadkowy student projektując sobie grafikę na ścianę w swoim pokoju, w zaciszu swego domu – nikogo to nie obchodzi – i słusznie, to jego dom – jego sprawa.

Problem pojawia się, gdy taki student chce się pochwalić swoją ścianą w środkach masowego przekazu. I tu napotykamy problem wspomnianej niskiej świadomości na temat praw autorskich. Osoba nagrywająca i sprzedająca takie rzeczy, w tym momencie powinna być wyczulona czy posiada wszelkie prawa do elementów wizualnych – czy przypadkiem nie jest to zwyczajnie skądś zakoszone.

Pojawi się pewnie pytanie – a skąd można wiedzieć czy coś jest skradzione czy nie?

Po pierwsze – kwestia zaufania do podwykonawcy – skoro decydujesz się na współpracę z kimś o niskiej/wątpliwej reputacji, to możesz narazić się na nieeleganckie zagrywki z jego strony.

Po drugie – gdy coś ładnego jest ci dawane za darmo – można zacząć nabierać podejrzeń.

Po trzecie – zlecanie rzeczy młodym studentom, to śliski lód.

Czym brak uwagi w temacie się kończy? Ano takimi sprawami jak moja. Mianowicie pewnego niedzielnego popołudnia, siedząc sobie przy herbacie, autor grafiki napotyka w Internecie własne dzieło i pojawia się problem. Problem, który tak naprawdę zaczął się na niskim poziomie – a za który odpowiedzialność wzięła na końcu poważna firma. Problem, którego mogło nie być, gdyby ktoś tylko pomyślał, że grafiki nie biorą się znikąd.

Uważajmy na niekompetentnych podwykonawców.

PS.

Dziękuję Michałowi, znajomym z branży komiksowej, wykopowiczom i wszystkich znajomym znajomych, którzy pomogli w sprawie. Sam bym nic nie wskórał.

- Komentarze -

Malicious

01.02.2011 / 13:12

Gratuluję szczęśliwego zakończenia sprawy :)

Śledziu

01.02.2011 / 13:12

No i pięknie. Gratsy, twoja strategia okazała się skuteczna. To najważniejsze. Zachowanie Agory – klasa. Pan Pozew wyszedł na durnia.

Googiel

01.02.2011 / 19:21

No i dobrze się skończyło. Gratuluje wytrwałości :) myślę, że to jest dobra lekcja dla wielu grafików.

pjona.

CD Jack

02.02.2011 / 04:13

Gratulacje szczęśliwego finału!
Na Wykop wkleiłem do starej dyskusji linka do tej strony :)

titos2k

03.02.2011 / 21:10

Dzięki ; ) Myślę jednak że wykop już dawno o sprawie zapomniał.

gekon

18.02.2011 / 17:41

Bardzo się cieszę i gratuluję. Niestety, pracowałam w agencji reklamowej i takie “korzystanie z internetowego dobra powszechnego” było na porządku dziennym. Bardzo często dostawało sie polecenie “zrób identycznie jak o tu tylko trochę zmień”… Granica między inspiracją, jawnym zerżnięciem, bezczelnym skopiowaniem naprawdę bywała bardzo płynna…Pozdrawiam

- Dodaj komentarz -

/ wymagany /
/ wymagany, nie będzie publikowany /