Pan Pozew

Pan Pozew

To będzie tekst o prawach autorskich w Polsce i ich poszanowaniu. To może ja zacznę od początku. W październikowym numerze "Pięciu Narożników Domostwa" w dołączonej płycie znajdował się program Prędkie Przemiany"...

Nazwy programów i osób użytych w tekście zostały oczywiście zmienione. Cała sprawa jest jak najbardziej prawdziwa.

Generalnie, jako człowiek mieszkający w pokoju węższym niż ja sam mam wzrostu, w życiu nie kupiłbym tej gazety. Nie kupiłbym, gdyby nie to, że parę dni wcześniej mój znajomy Cycu nie pokazał mi ich strony internetowej i pewnej ściany w jednym z mieszkań będących obiektem przemian pań kreatywnych projektantek z programu.

W programie dołączanym do gazety na płycie użyte zostały bowiem moje grafiki. Na bezczelnego wyświetlane na projektorze i odrysowywane – wszystko jest na filmie:

Potem ktoś mi powiedział, że program nawet nadawany jest w znanej z filmów z Seagalem telewizji, a patronat obejmuje duża firma ze Szwecji sprzedająca meble i świeczki zapachowe.

Mail

Padł pomysł, aby wysłać maila do siedziby “Pięciu narożników domostwa” w tej sprawie, a że nie mieli podanego żadnego maila do PR czy działu prawnego, to że wyśle się na adresy, które mieli w stopce gazety. Oczywiście z pominięciem ludzi, którzy technicznie mogli nie mieć ze sprawą nic wspólnego (np. prezes)

Maila wysłała moja bliska koleżanka, za moją wiedzą, ale bez oficjalnego poświadczenia z mojej strony.

Mail wyglądał mniej-więcej tak:

“Dzień dobry,

Piszę w imieniu pana Tomasza Zycha – cenionego grafika komputerowego i twórcy komiksów, którego praca została bezprawnie przywłaszczona przez redakcję i wykorzystana w wymienionych niżej publikacjach bez jego zgody. Pan Tomasz, jako osoba rysująca nie tylko z zamiłowania, ale również z zawodu, zarabia na swoich pracach. Ich komercyjne, jak i niekomercyjne użycie w publikacjach bez jego zgody jest jasnym złamaniem prawa autorskiego i kradzieżą, tym bardziej, że nigdzie nie uwzględniono nawet nazwiska autora.

Mówię tu o rysunku “graffiti”, który powstał na ścianie studenckiego mieszkania w ramach akcji Udane Przemiany (lub też prędkieprzemiany.pl). Doszło tam do splagiatowania pracy pana Tomasza – “grafficiarz” przerysowywał obraz rzucony z projektora na ścianę. Obraz ten jest kalką złożoną z elementów trzech oryginalnych prac. Pozwolę sobie przypomnieć Państwu ten projekt w publikacjach:

Płyta dołączona do magazynu Pięć Narożników Domostwa, numer 10/2010, “Udane Przemiany” – screen <ten co wyżej>
Strona internetowa prędkieprzemiany.pl <adres>, zdjęcie
szóste:
http://rysownik.com/wp-content/uploads/2010/10/costam.jpg

Oryginalne prace zamieszczone w portfolio pana Tomasza:
http://www.digart.pl/zoom/1341652/Legendy_Miejskie.html (skopiowany
Pałac Kultury i Nauki)
http://www.digart.pl/zoom/676289/Kai!.html
http://www.digart.pl/zoom/652896/Rutinoscorbin.html

Dowody są niezbite i rozwiązanie sprawy drogą sądową wiązałoby się z oczywistą wygraną poszkodowanego i wysokimi karami finansowymi zgodnie z Ustawą o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83). Myślę jednak, że możemy dojść do porozumienia, jeśli przystaną Państwo na nasze, uczciwe, warunki.

W imieniu Tomasza Zycha domagam się od Państwa dwóch rzeczy:
1. Umieszczenia imienia, nazwiska i odnośnika do portfolio (http://titos2k.pl ) poszkodowanego na stronie internetowej przy zrealizowanej przemianie, z wyraźnym zaznaczeniem, że użyto fragmentów jego prac
2. Zadośćuczynienia pieniężnego dla autora w kwocie 1000 (słownie: tysiąca) złotych za każdą pracę Tomasza Zycha, z której korzystano: w tym wypadku za trzy prace, do których odnośniki podałam wyżej. Kwota przelana bezpośrednio na konto poszkodowanego (po więcej informacji proszę zgłosić się na maila, który podał w portfolio).

Liczę na szybką odpowiedź i decyzję redakcji w tej sprawie.

Pozdrawiam”

Parę dni później siedzę sobie w pracy, gdy dzwoni do mnie facet o nieprzyjemnym głosie (znalazł mój numer na stronie czy coś).

Niemiły telefon

Zaczął z grubej rury, bo od tego, że szykują na mnie i na panią koleżankę pozew o pomówienie i próbę wyłudzenia. Jak koleżanka nie przeprosi do godziny 18:00 mailem oficjalnie, to go złożą. Mają tyle a tyle doświadczenia , ble ble, i że odszkodowania będą wielkie.

Sprawa poszła o słowo ‘kradzież’ w tytule maila (no bo po co czytać więcej).

Facet wrzeszczał i starał się mnie przegadać. Zapytałem go tylko czy zapoznał się z treścią całego maila – powiedział od razu, że nie.  Jawnie i bezczelnie. że go “kompletnie to nie interesuje”.
Jak powiedziałem, żeby mówił, a nie krzyczał, bo to nieprofesjonalne podejście, to zaczął atakować mnie żebym “nie używał słów których nie znam” i tak dalej. Generalnie traktował mnie jak dziecko, które chce wyłudzić od nich pieniądze. (Mistrz zdanie “a pan się nie inspiruje?”). Dawno mnie tak nikt nie poniżył.

I teraz wiem, że według niektórych zrobiłem źle – ale kazałem koleżance przeprosić tego typa – ona to zrobiła (niechętnie no ale).
Czas był tylko do 18:00, a nie wiem co ten krzykacz tam szykował. A tak wg. mnie mam czas na naradzenie się z kimś bardziej obeznanym prawnie, zwanym prawnikiem.

Parę dni później Cycu mi się żali, że Pan Pozew też go chciał pozwać.

Jak sprawa się dalej potoczy, nie wiem. Trzymajcie kciuki.

Ja tam wierzę w sprawiedliwość.

PS.

I nie piszcie nic do nich (w sumie nie wiecie do kogo) bo zostaniecie POZWANI :)

* – W nagłówku wykorzystano postać z gry Phoenix Wright.