Photoshop CS2 za darmo? No chyba jednak nie

Photoshop CS2 za darmo? No chyba jednak nie

Nigdy nie byłem fanem serwisów typu Gizmodo, Antyweb etc. ze względu na ich nierzetelność i nastawienie na szybką publikację niesprawdzonych informacji, a potem ewentualne poprawki nazywane sprytnie 'aktualizacjami'.

Taka forma dziennikarstwa przypomina co najmniej scenkę w stylu: telewizyjny redaktor mówi nam na ekranie

“Chyba to prawda, ale po dzienniku to potwierdzimy – zostańcie z nami jeszcze 3 dni na wizji, tymczasem zapraszamy na reklamy”.

Nikt za nic nie odpowiada bo się “powołuje na” portal Sryprypty.kom – najlepiej z zagranicy. Taka praca chroniona. I tak w Internecie nasz narodowy kopacz Lewandowski przeszedł już do Manchesteru United siedemnaście razy tylko w ciągu grudnia (i wrócił), a wczoraj ludzie oszaleli, bo zaczęto trąbić, że Adobe zwariowało i rozdaje wszystkie swoje programy w wersji CS2 za darmo każdemu kto ma AdobeID (czyli każdemu). A ludzie, jak to ludzie – czytają tylko nagłówki.

To jak to było?

  • 13 grudnia Adobe w związku z jakimś technicznym błędem wyłącza serwery aktywacji pakietu CS2.
  • Po jakimś czasie na forum pojawiają się posiadacze CS2 którzy mają problem, bo chcą używać programu, a nie mogą go aktywować i uruchomić.
  • Adobe udostępnia im zastępcze pliki do pobrania (pełne wersje wszystkich programów CS2) wraz z kluczami – dostępne z poziomu AdobeID – czyli dla każdego. Klucze są uniwersalne.
  • Jeden z użytkowników pyta o legalność takiego fix’a i czy to rozważne tak robić. Przecież każdy może pobrać te pliki.
  • Mija 48 godzin  – ktoś z Internetu odkrywa tego linka i klucze.
  • Poniedziałek 7 stycznia: w Internet idzie news – PHOTOSHOP ZA DARMO! – zaczyna bodaj jakiś dziennikarzyna z gizmodo.co.uk – cieszy się jak dziecko i jeszcze naśmiewa się, że ktoś nadal sprzedaje na Ebayu pakiet CS2. Geniusz komputerowy. Dalej jak po łańcuszku.

http://www.forbes.com/sites/adriankingsleyhughes/2013/01/07/download-a dobe-cs2-applications-for-free/

http://reviews.cnet.com/8301-13727_7-57562515-263/adobe-releases-creat ive-suite-2-for-free/

http://www.gizmodo.co.uk/2013/01/grab-photoshop-and-cs2-for-absolutely -free-right-now/

http://habrahabr.ru/post/164977/

  • Polski Antyweb jak zwykle z automatu kopiuje newsa od Gizmodo.co.uk, bo Brytyjczycy nie mogą się mylić (w końcu wygrali wojnę światową).
  • Polscy internauci, od dziecka wyczuleni na prawne pułapki, są sceptyczni w komentarzach, ale i tak 5 milionów ludzi usuwa swoje Photoshopy i rzuca się do pobierania. Twitter huczy, wieść się niesie. Piractwo w Polsce przez te 5 minut spada o 40%. Antyweb podsyca temat, bo jest “najczęściej komentowany”, dorzucając wpis w stylu “ej nie wiemy jak jest z legalnością ale niech wisi ten news, bo nam generuje kliknięcia”. News wisi drugi dzień tak samo jak był – bez sprostowania.
  • Serwery Adobe padają z powodu zbyt dużej ilości wejść naraz. Nie można się zalogować na forum, ani pobrać plików.
  • Ktoś na forum Adobe dał radę się zalogować i zapytał jak jest z legalnością tych plików.
  • Na forum Adobe wpadają zdezorientowani Rosjanie – piszą w swoim języku z wykrzyknikami.
  • Creative Suite 2 z kluczem na każdym portalu w stylu Pobieraczek.
  • Staff Adobe nie wypowiada się prócz mówienia w koło Macieju, że to pliki wrzucone po wyłączeniu serwerów aktywacji.
  • W środku dyskusji jakiś podrzędny pracownik Adobe zamiast uciąć spekulacje pisze coś w stylu “ja się nie wypowiem tylko poczekam na to co powie góra”.  Gorzej nie mógł.  Góra nie powiedziała nic stanowczego do dziś dzień. Uwolnieni Barabasze instalują fotoszopy, a Piłat Adobe ciągle moczy ręce w miednicy (może coś się zmieniło, to dam znać wraz z “aktualizacją” wpisu!).
  • Jakiś dziadek z Adobe w końcu się wnerwia i krzyczy:

dla mnie to już moment pewnej jasności. Dziadek wygląda na ważnego.

  • Ludzie dalej pobierają. Co rusz ktoś wpada i zadaje pytanie czy to legalne. Adobe nie odpowiada wprost tylko, że to pliki wrzucone po wyłączeniu serwerów aktywacji.
  • Oficjalny statement:

Tłumaczenie: to pliki wrzucone po wyłączeniu serwerów aktywacji.

Niewiele wyjaśniający – znowu unikanie słów “Free” i “Legal”. Dyplomatyczne stanowisko w stylu “zero negatywnego przekazu”, “tylko nie mówmy ludziom, że są głupi”. Korporacyjny – powiedzmy – standard.

Ta bezpieczna garda Adobe utwierdza dużo osób w przekonaniu, że można sobie tego programu używać do woli. EULA w programie jest niejasna: “It tells me I am allowed to use the software if I obtained it from Adobe (at least in German) – It is a fact, that I did obtain the software from Adobe!” Czyli wspomina tylko o tym by używać program legalnie pozyskany od Adobe, wszak ludzie pozyskali ten program bezpośrednio od Adobe (wraz z kluczem). To jak? Legal czy nie?

  • Na forum panuje dezorientacja, ale też pewne zwątpienie. Zaczyna się dyskusja w stylu “co jeśli” – ale o tym dalej.

Skutki zamieszania

Adobe chyba do tej pory nie zdaje sobie sprawy ile złego narobiło tą nieroztropną zmianą i chyba nie porozmawiali z prawnikami zanim postanowili pomóc biednym kilku posiadaczom CS2. Teraz tych posiadaczy jest kilka milionów i w sumie większości z nich nie obchodzi czy ich kopia jest legalna czy nie. Przecież znane portale mówiły, że można.  Prawdopodobnie większość z nich nie będzie nawet sprawdzała tych “aktualizacji” odnośnie “darmowości” oprogramowania jeśli takowe się pojawią. Smród poszedł w świat, a Adobe nie chce wyjść na złego wujka co daje i odbiera i po prostu udaje, że nigdy nic nie dało.

Użytek komercyjny/niekomercyjny: Adobe nie wypowiedziało się jasno. Zamiast stanowczego ‘NIET’ mamy tylko teksty w stylu ‘na swoją odpowiedzialność’ – tylko między wierszami można wyczytać, że wymagana jest “licencja”. A co to jest – tego info już nie ma. Ktoś może pomyśleć, że ta “licencja”, to po prostu działający key.

Dziś pewnie portale informacyjne już sprostowały informacje i sprawa jest wpół-uciszona – ale zamiast tego powinny być jakieś konsekwencje wobec osób, które bez myślenia opublikowały takie newsy – np. wobec wesołka z Gizmodo.co.uk. Moim zdaniem, gdy dziennikarz robi taką wtopę – nie nadaje się do publikowania niczego co można uznać za wiarygodne.

A co jeśli Adobe faktycznie by dało CS2 za darmo?

Pakiet CS2 nie należy do najnowszych – raz, że nie działa na współczesnych Mac’ach, dwa że brak mu nieco funkcji i szybkości działania (mnie na przykład boli brak regulacji grubości zwektoryzowanego konturu o punkt między 0-1pt (dodali to dopiero w Illustratorze cs3)). Ma interfejs jeszcze z czasów starych programów Adobe – pamięta Windowsa XP – dopiero cs3 było przełomem w tym zakresie. Wspiera bodaj maks. 2gb RAM-u (ale mogę się mylić). Przebieg lat już widać, ale to taki wojskowy weteran. Niby dziadek, ale wybiłby twoją rodzinę przy pomocy widelczyka do ciasta.

Dla rysownika Photoshop CS2 to potężna rzecz i w zupełności wystarczająca do jego pracy – oczywiście dopóki działa – czyli pewnie jeszcze z 10 lat. Podejrzewam, że prócz Flasha, większość programów z pakietu CS2 do dziś byłaby zupełnie wystarczająca dla każdego do pracy. Zwłaszcza dla amatorów.

I dlatego nie widzę w jakim interesie Adobe by było tracić klienta na te 10 lat, dając mu darmowo 60% możliwości najnowszego programu. To nielogiczne z poziomu biznesowego i nie wierzę w bajki w stylu ‘to doskonała reklama, dużo ludzi poznałoby programy Adobe i kupiło nowsze wersje’. Po co? Jak jeździsz sprawnym Lublinem 2, to zapałasz nagłą chęcią jeżdżenia Lublinem 3?

Przecież Adobe daje 30-dniowe triale niemal każdego programu z kolekcji – chcesz testować – masz.

Druga kwestia – posiadaczu firmy – jak byś udowodnił ewentualnej kontroli, że to legalny program? Nie ma na niego pudełka, płytki, faktury, kwitu, rachunku, nie możesz go zarejestrować. Powiesz, że był link i klucz na stronie Adobe? : )

“Tu dla ciebie pomarańcza” – źródło: Youtube

Cóź – pozostaje nam tylko spojrzeć tej wygłodniałej hermafrodycie z pudełka Photoshopa CS6 w oczy i przestać marzyć o darmowych programach od Adobe.

2600zł netto – pogódź się z tym, przestań marzyć, tutaj masz link do GIMPa. Do widzenia.

- Komentarze -

Jarek Obważanek

08.01.2013 / 21:33

Stare wersje powinny obsługiwać 3,5 GB RAM, bo tyle potrafi ogarnąć 32-bitowy system. W praktyce nawet Illustrator CS5 zaczyna płakać, jak trzeba mu więcej niż 1 GB.

Vogel

08.01.2013 / 21:58

“I dlatego nie widzę w jakim interesie Adobe by było tracić klienta na te 10 lat” bzdury piszesz. Jak ktos jest w stanie uzywac oryginalnego starego CS2 chocby i teraz to znaczy ze zadnego pakietu Adobe nie kupil i nigdy nie kupi. Dla agencji i profesjonalistow ten pakiet
jest praktycznie bezuzyteczny (zauwaz ze nie ma tam ani leciwego Flasha ani poteznego Aftereffects). Dla pozostalych – to faktycznie fajny ruch PRowy gdyby byl przeprowadzony tak jak trzeba. I jesli Adobe pisze jak pisze ze trzeba licencji, a pozwala BEZ ZADNEJ DODATKOWEJ INFORMACJI pobrac te pliki, nie zmienil EULA itp. to jest to po prostu unik, a oprogramowanie jest – mimo wszystko – legalne. Bo czemu mialoby nie byc?

PS. A to ze sie wypowiedzial “dziadek z Adobe” stawia cie niestety obok pana z Gizmodo.

JAPONfan

08.01.2013 / 22:29

@Vogel: Farmazony pociskasz. Na co after i flash do DTP? Ja wiem że prasa umiera, Brittanica nie wychodzi juz na papierze ale sory gregory, dalej drukarnie drukują, łamacze łamią a fotoedytorzy edytuja foto. I to przy uzyciu ilka, indyka, psa i quarka. Więcej do szczęścia nie jest im/mi potrzebne. W indesignie cs2 mozna robic rzeczy które ludzie dopiero przy 4 zaczeli wołać że potrzebują (znaczy zaczeli przy 3 wiec im po prostu powyciagali te opcje do ladnych butonów). Jedyny powód dla którego ludzie przysyłają pliki w corelu x4 to taki że się szybciej sciaga niz adobie i “lepiej miec nowszy bo to bardziej pro”. Taaa, aha, tu mi czołg jedzie. Dlaczego w robocie pracuje na cs2 w takim razie a jedynym powodem przesiadki na cokolwiek innego jest to ze szlag trafi mac’a i sie nie da przeniesc licencji na pcta? I TRZEBA kupic nowe a Adobie wywala z oferty starsze numerki.

Oraz nie jest legalne bo jak sie prowadzi DG to musisz miec świstek na zakup. Albo czas i chęci tlumaczenia w US co to jest wolne oprogramowanie i dlaczego nie musisz mieć na nie potwierdzenia zakupu (co często się omija kupując gazetki z redhatem na załaczonym dvd).
Ale Adobie to nie Stallman. a EULA to nie creative commons.
Also ten dziadek z Adobie? To tak zwany “Adobe scientist” cos jak apple genius tylko że oprócz tego że jest zatrudniony w Adobie (tak działa ten znaczek “staff”). To zrób taki myk: odpal distillera, wejdź do autorów i poszukaj.

Vogel

09.01.2013 / 16:02

@JAPONfan. Przeciez wyraznie napisalem ze dla agencji. a nie dla drukarni.
Co do zakupow – to tak jak mowisz – zawsze musisz sie tlumaczyc. Bo nie dojdziesz do porozumienia z kontrola a jak dojdziesz ot znajda i tak cos na dzieje. Od czasow sowieckich nie wiele sie zmienilo w tej kwestii.
A pana “staffa” opinie traktuje jako jego prywatna opinie na forum/interpretacje sytuacji, bo oficjalne stanowisko Adobe nadal jest nieskladne i nie mowiace wprost. EULA to nie CC, ale wyraznie pisze co mozna a co nie, w zadnym mijescu Adobe nie napisal “jesli nie kupiles, to nie mozesz” tylko “treba miec licencje”, a to sa kompletnie rozne rzeczy. Prawda? Jak ktos sie do tego przypierdzieli to faktycznei – bedzie to dluuugi i kosztowny proces, ale fakty sa dla mnie jasne. Mozna. Bo inaczej powiedzieli by ze “nie” lub zmienili EULA (skoro mogli wylaczyc aktywacje to czemu nie zmienic legal terms?)

banek

12.01.2013 / 22:20

Zaciekawił mnie tekst
„Druga kwestia – posiadaczu firmy – jak byś udowodnił ewentualnej kontroli, że to legalny program?”
Jakiej kontroli masz udowadniać legalność oprogramowania? np. US jak napisał JAPONfan
„Oraz nie jest legalne bo jak sie prowadzi DG to musisz miec świstek na zakup. Albo czas i chęci tlumaczenia w US co to jest wolne oprogramowanie i dlaczego nie musisz mieć na nie potwierdzenia zakupu”

A co niby US sprawdza Ci legalność oprogramowania? Jeśli nie masz na program faktury to US nawet tego nie będzie sprawdzać.

- Dodaj komentarz -

/ wymagany /
/ wymagany, nie będzie publikowany /