Tag Archives: płaca grafik

Corton.pl - portal szkodliwy dla branżyCorton.pl - graphic kind of slavery

W zleceniu autor posta dorzucił coś co wpadło mi w oko: link do ‘konkursu’. Świetnie.

Naturalnie, gdy widzę takie rzeczy to krew mnie zalewa., więc może wypadałoby, by ktoś w końcu napisał trochę o takiej formie realizacji projektów graficznych.

Mam 20zł. Pan ugotuje ten obiad, a ja może zjem i zapłacę.

Idea konkursów jako formy nawiązania współpracy/wykonania projektu jest znana nie od dziś. Każdy zawodowo tworzący grafikę takiej formy akceptował do końca nie będzie. Generalnie pomysł by kazać coś komuś zrobić w zamian dając jedynie nadzieję na zapłatę jest głęboko niesprawiedliwy i szkodliwy, gdyż generuje niską jakość pracy. Nie mówiąc o poczuciu wykorzystania. To jest pośrednia strefa między pracą, a niewolnictwem.

Konkursy mają jedynie szansę bytu będąc albo akcją promocyjną z atrakcyjną nagrodą (zaprojektuj nam logo i wygraj samochód – ważne by o nas mówili) albo będąc formą rywalizacji przez prezentowanie swoich dotychczasowych prac – pokazaniem kto jest lepszy na bazie portfolio.

Już lepszymi ‘konkursami’ są sławne przetargi – choć tam decydującym czynnikiem jest cena, co jest winą genialnej ustawy o przetargach publicznych, ale przynajmniej nie trzeba jeszcze nic robić – tylko znać się na rzeczy i mieć to udokumentowane. Podobnie zresztą działanie ma portal zlecenia.przez.net. Tu szkodliwością jest tylko cenowy aspekt. Ale nie ma jeszcze elementu niewolnictwa.

Raj dla Junior Brand Managera

Źródło: Facebook

Źródło: Facebook

No więc mamy ten portal. Projektowanie społecznościowe – piękny slogan. Pomysł działania jest prosty – klient zleca, graficy robią, on płaci jednemu i bierze gotowy projekt.

Chociaż momencik. By definicja była bliższa rzeczywistości powinna wyglądać tak:

Zarządca stajni niewolników macha ochłapem mięsa, wygłodniali więźniowie biją się między sobą na śmierć i życie, zarządca bierze jednego po czym zjada go na oczach innych.

Kiedyś miałem styczność z tą stroną – w sensie widziałem jej początki. Uznałem, że to nie ma szans egzystencji i nie mówię już o ludziach od strony wykonawczej, bo grafików-studentów z Photoshopami mamy w Polsce pewnie jakieś 7 milionów.

Wątpiłem raczej, że znajdą się klienci z pieniędzmi większymi niż 100zł (dorośli). Niestety się myliłem.

“Dodatkowo, zależy nam na tym aby logo było charakterystyczne jak np. serduszko Wielkiej Orkiestry czy słoneczko Fundacji Polsat. (310zł)” – klient Corton.pl

Sam jestem twórcą stron internetowych i niemiłe by było gdybym innym życzył by ich projekty nie wypaliły. Tak więc złego słowa o samej stronie Corton – jako stronie www – powiedzieć nie mogę. Jest schludna, działa ok, rozwija się. Idea pewnie też była pozytywna – polepszyć współpracę klient-grafik etc.

Problem tkwi w szerszym spektrum – szkodliwości społecznej.

Klienci: wychowawczy aspekt

Klienci są troszkę jak dzieci. Trzeba ich wychowywać. I nie chodzi o pojedynczych zleceniodawców tylko o ogół. Ich nie interesuje branża graficzna od środka, oni przychodzą z problemem, który należy rozwiązać. Na bazie swoich wcześniejszych doświadczeń z grafikami budują sobie schemat działania w przypadku, gdy chcą coś graficznego wykonać.

Jest super, gdy przychodzą do grafika jako do swego rodzaju eksperta. Coś jak u mechanika/ogrodnika/stolarza. Świetnie, gdy tworzy się naturalna więź wspólnego celu pracy, dyskusje, czasem znajomości na kolejne zlecenia, dobra atmosfera oparta na zaufaniu.

Gorzej jak klient przychodzi w roli pana i władcy. Czyli jak do sklepu czy kebaba. Ale tutaj względy materialne mogą jeszcze pozwolić przymknąć oko. Z takimi klientami można jeszcze dyskutować, coś tam doszlifować. Jest z nimi kontakt.

I teraz wkraczają ci najgorsi klienci – źle wychowani. W jakim sensie? W sensie pojęcia o grafice. Wcześniej wymienieni klienci o grafice generalnie nie mają pojęcia i nie chcą mieć. Tymczasem, klient źle wychowany, zna się na niej najlepiej na świecie. Tak więc w jego światopoglądzie:

  • Rysunek w kolorze wykonuje się w 30 minut
  • Grafik już ma wszystko zrobione i składa rzeczy z gotowych elementów
  • Strona www tworzona jest w programie do robienia stron www poprzez kliknięcie guzika ‘zrób stronę www’ (używa słowa ‘Photoshop’)
  • Grafik nie śpi, nie je, nie ma znajomych, istnieje tylko po to by zrobić ten projekt (za 200zł)
  • 200zł to godne pieniądze dla grafika
  • Nie podoba mi się więc nie zapłacę.
  • W 2 dni da się zrobić od zera portal z CMSem.

i tak dalej. (Można długo narzekać. Urok branży i kraju w którym żyjemy.)

Corton.pl umacnia takich klientów w tym światopoglądzie.

  • Rozpieszcza ich dając im możliwość otrzymania za darmo kilkudziesięciu projektów do przejrzenia nim zapłacą za którykolwiek.
  • Daje im poczucie, że znają się na grafice. Brak bezpośredniego doradztwa/ekspertyzy sprawia, że wybór ‘najlepszego’ projektu zdany jest na łaskę człowieka, który się na tym nie zna. (tutaj portal Corton oferuje jakieś doradztwo gdy klient nie wie czego chce, ale rady daje prawdopodobnie jedna osoba z jednym gustem).
  • Wyrabia cennik w jego głowie. On już wie że dwustu ludzi będzie się biło o jego 200zł i to z pocałowaniem ręki.
  • Sugeruje, że każdy może robić grafikę. Anonimowi młodzi wykonawcy i ich duża ilość dają mu poczucie, że jest to praca łatwa i ‘młodzieńcza’. Takie zbieranie czereśni, tylko że cały rok.
  • Oddaje błędne poczucie czasu pracy pojedynczego grafika.
  • Wodzi klienta, że wybierając jedną spośród trzystu kup dostaje on czekoladę.

Tymczasem w przybliżeniu uświadommy co robi klient zlecając ‘konkurs’.

Przyjmijmy że 460 osób robi, jedna wygrywa. Czyli 459 robiło za darmo, każdy z nich poświęcił około 2h na projekt – to daje ok. 1000h pracy. Stawka grafika niech będzie 50zł za godzinę – daje nam kwotę 50 000 zł.

Na tyle ‘orżnięto’ ludzi. Kolega nazwał to “piramidą projektową”.

Trzy bonusy

bezpłatna wycena

Pierwsza rzecz którą Corton oferuje to bezpłatna wycena projektu – wpisujesz co chcesz a oni Ci zwracają liczbę. Występuje tutaj wysoka szkodliwość, gdyż pomija się aspekt talentu/stylu i osoby grafika. Wycenia się wg. jakiejś uniwersalnej rozpiski, która daje poczucie klientowi, że to jest kwota właściwa dla danego zlecenia.

‘edukacja graficzna’

“Corton połączył siły z forum Graffika.pl. Od tej chwili będziemy działać wspólnie na rzecz jeszcze bardziej atrakcyjnych konkursów, a także edukacji graficznej.”

Edukacji graficznej. Poważnie? A więc portal traktujący grafików jak motłoch Chińczyków skręcających ‘dezajny’ połączył siły z portalem, gdzie graficy mają ‘ranking’ i kto ma większego Photoshopa jest wyżej. To nie jest dobre, mimo że znowu – idea może słuszna – nie wiem.

pozytywne recenzje

Corton zbiera pozytywne recenzje w Internecie. Szkoda, że są to recenzje klientów, którzy są wniebowzięci faktem jak można mało płacić za design i wyjść zadowolonym. Pod linkiem też historia projektu, po której można wnioskować, że sympatyczni autorzy mieli dobre chęci, ale nie byli świadomi co robią złego.

Podsumowanie – Jak Ci się nie podoba to nie bierz udziału!

Prawda i racja. Nie biorę i nigdy nie wezmę. Dlatego nie skupiłem się na krytyce pseudo-grafików wykonujących te zlecenia a na problemie bardziej… hm… społecznym, który Corton reprezentuje, a nad którym mało kto się zastanawia.

Szczęście, że branża jest na tyle duża, że te nowe i szkodliwe formy współpracy nie stanowią większości. Ale kto wie co będzie za paręnaście lat, może z portali tego typu będzie korzystać większość klientów?

Pozostaje tylko robić swoje i wierzyć, że klienci, którzy się zgłoszą będą w miarę świadomi po co przychodzą i do kogo. A portale takie jak Corton omijać szerokim łukiem, bo to świadoma czy nie, ale promocja wyzysku i pracy za darmo.

PS.

Powyższy tekst tak samo może odnosić się do Mintia.com – bliźniaczo podobnego serwisu promującego niewolniczą pracę za darmo. O tyle gorszego, że utworzonego w ramach projektu Innowacyjna Gospodarka – czyli za pieniądze unijne.

* – W nagłówku wykorzystano ilustrację pt. “Whiping, 1817”